sobota, 5 sierpnia 2017

Wyciszenie kocham...

Byłam nad morzem. Znowu.
I było baaardzo pięknie.
Właściwie najpierw to byłam rzucić okiem na festiwal Słowian i Wikingów. 
W szczególności interesowały mnie dawne stroje i ozdoby. I oczywiście wszystko to zrobiło na mnie wrażenie. Czułam powinowactwo inkarnacyjne. 
Jednak ubierać się wolę bardziej kolorowo. 
Zdjęć za bardzo jakoś nie zrobiłam tam za wiele. W mój kadr przyciągały mnie głównie cudne psy i... młody Pan Sówka Igor :)))))))
Reszta fotorelacji pochodzi znad morza.
Chwalę się swoją bosssssską, kolorową bluzą :) Właśnie taka jest moja ulubiona moda. O.




























































































Wyciszenie kocham bardziej niż cokolwiek innego na tym świecie.Wyczuwam w spokoju rzeczy ogromny i niemy śpiew. 
Pablo Neruda
tłum. Barbara Okonska



Tak. Wyciszenie kocham... I tak dla kontrastu - miałam wczoraj okazję zjawić się na chwilę na przystanku Woodstok... I wiecie co?... Dla mnie to był szok te tłumy skumulowane w jednym miejscu, alkohol lejący się strumieniami... Może jestem po prostu już stara? :))))))
Tak, to na pewno. W każdym razie dosłownie "dusiłam się tam" i doznałam ogromnej ulgi, jak się stamtąd wydostałam...
Mój Woodstok, moja ukochana muzyka to przestrzeń i cisza... 
Cudownego weekendu życzę :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz